W związku z maleństwem tego świata jest zagmatwana filozoficzna teoria, której już teraz nie powtórzę, ale kto oglądał „2 dni w Paryżu”, ten wie, o co chodzi.
Tak się składa, że Śląsk to nie moje rejony, w Chorzowie byłem przez 1 godzinę i zwijałem się do Krakowa z powrotem. A Elę mijałem koło wiaduktu bodaj nad ul. Katowicką, nie znam tam ulic totalnie więc gafę mogłem popełnić. Pozdrawiam.
Jaki ten świat mały, dziś z tą Elą mijałem się w Chorzowie.
W związku z maleństwem tego świata jest zagmatwana filozoficzna teoria, której już teraz nie powtórzę, ale kto oglądał „2 dni w Paryżu”, ten wie, o co chodzi.
Pozdrawiam.
@wania – skoro bawimy się na tym samym podwórku to i zabawki te same ;P
Tak się składa, że Śląsk to nie moje rejony, w Chorzowie byłem przez 1 godzinę i zwijałem się do Krakowa z powrotem. A Elę mijałem koło wiaduktu bodaj nad ul. Katowicką, nie znam tam ulic totalnie więc gafę mogłem popełnić. Pozdrawiam.