Chamstwo i buractwo na drogach się szerzy :[
Wracałem dzisiaj na stancję po pracy Hetmańską, od ronda Żegrze w stronę Starołęki (dwupasmówka, po 2 pasy w każdą stronę, nie ma chodników, ograniczenie do 70). Zająłem lewy pas, rozpędziłem się do maksymalnej dozwolonej prędkości, jechałem cały czas 70-75 km/h, prawym pasem jechała ciężarówka-wywrotka z nieznacznie niższą prędkością od mojej tak, że jechałem przez jakiś czas równo z nią. Za mnie na lewy pas wjechał jakiś niecierpliwy kierowca srebrnej Fabii – DW 0588V. Podczepił się pode mnie, ja nacisnąłem lekko na hamulec, żeby sobie nie myślał – w końcu po coś są ograniczenia, czasem na tej ulicy stosuję taką metodę na tych, którym się za bardzo spieszy. W końcu zjechał na prawy pas za ciężarówkę.
Dojeżdżamy do Ronda Starołęka, zatrzymujemy się na światłach… i kierowca – facet ok. trzydziestki, w ciemnych okularach, eleganckiej koszuli, wyglądał całkiem porządnie – wysiadł z samochodu i walnął mi pięścią w prawą szybę, na szczęście nie zbiła się. Wtedy otworzyłem okno, i już mocno wkur…zony wrzasnąłem do niego coś w stylu: „Siedemdziesiąt tutaj jest, znaków pan nie widzi??”, zagroziłem mu jeszcze policją. Koleś nic nie odpowiedział. Pojechaliśmy dalej prosto Hetmańską, on jechał powoli prawym pasem, za tą ciężarówką, ja lewym, wziąłem go i w przypływie złości pokazałem mu środkowym palcem, co o nim myślę. Później zjechałem na prawy przed wywrotkę, ta mnie po jakimś czasie wzięła lewym, chciałem się w końcu dać burakowi wyprzedzić, ale jechał cały czas za mną.
No i ma teraz pamiątkę w postaci zdjęcia (cyknąłem przez lusterko), a potem drugie, lepsze, jak stał za mną na światłach (na skrzyżowaniu z Rolną). W końcu na kolejnych światłach skręciłem w lewo, on pojechał prosto i tak rozeszły się nasze drogi… A jeszcze jak dojeżdżałem do tamtego skrzyżowania lewym pasem (żeby potem mi łatwiej było zjechać na pas do lewoskrętu), to biały Master widoczny na fotce też mi siedział w bagażniku – tam też jest ograniczenie do 70 i oczywiście z taką prędkością jechałem.
przepisy, przepisami, zycie zyciem, od egzekwowania przepisow ruchu drogowego jest policja, a nie ty 🙂
jesli chcial jechac szybciej – trza bylo puscic i tyle.
a jezdzenie obok ciezarowki (zwlaszcza wywrotki) grozi tym ze: cos z niej spadnie, urwie sie i walnie w ciebie, czesto tez wybuchaja opony.
jak rowniez ze wjedziesz mu w martwy punkt a rozkojarzony/zmeczony trucker nie zauwazy cie i zgniecie jak robaka 🙂
powiem szczerze, ze tez mnie irytuje blokowanie lewego pasa. ostatnio dziadu matizem na wislostradzie uporczywie sie snul ok 60. a ze byla noc, ze jechalem navara to jak z paru metrow dostal rentgen kabiny to malo do wisly nie wskoczyl ;p
Takie blokowanie pasow i jeszcze nagle hamowanie to jest dopiero chamstwo.
Ciesz sie ze koles tylko puknal Ci w szybe dla opamietania a nie wyciagnal Cie z auta przez szybe.
A tu film pokazujacy podobna akcje: http://www.youtube.com/watch?v=ZXxbKxzcLrY
Za LU!
Moim zdaniem takie blokowanie jest chamstwem!
Skoro facet chciał jechać szybciej puść go! Co się przejmować – jego problem ile ma na liczniku.
Na przyszłość jedź 120 lewym pasem albo trzymaj się prawego.
Pozdro!
takie rzeczy mozna zglaszac na 112 że na tym i na tym kilometrze jest taka sytuacja+ powiedziec ze ma sie nagrany filmik.
ciezarowki sa tez obrandowane i mozna takim burasom narobic smrodu u szefa firmy, ze badz co badz zajebiscie dbaja o „dobry” wizerunek jego firmy…
kiedys taka dwupasmówka sie konczy (na filmie tez sie skonczyla) – po takiej sytuacji nie trudno sie zmowic nawet na migi i po wyprzedzeniu tych baranów delikatnie wyhamowac ich do zera i wtedy z nimi zatanczyc.
Co do ciężarówek to ostatnio dwie wywrotki załadowane piachem jechały całą trasą łazienkowską lewym pasem. Tyle że jechałem za nimi i miałem trochę ponad 120 na stoperze.
Nie chciałbym jechać przed nimi i być zmuszonym do nagłego hamowania…
Takim kretynom to od razu bym zabierał dożywotnio prawo jazdy.
Zdecydowanie jestem za kolegami i neguje zachowanie Ch@mpiona…
I na Twoim miejscu cieszyłbym się z tego że gość tylko walnął w szybę, bo sam na jego miejscu takiego wielce prawego obywatela który blokuje ruch potraktowałbym pięściami..
Wyprzedzałem wtedy ciężarówkę, jechała nieznacznie wolniej ode mnie, za nią prawym pasem też jechały samochody. A ten wariat (najłagodniejsze słowo, jakie mogę użyć na takiego kierowcę, a i tak to zdecydowanie za łagodne) z zaburzeniami instynktu samozachowawczego, wjechał za mnie na mój pas, wsiadł mi w bagażnik. Nie zahamowałem znacznie, tylko lekko nacisnąłem na hamulec. Cały czas jechałem z prędkością 70-75 km/h.
Wyobraźcie sobie taką sytuację – jedziecie gdzieś za jakimś autem jadącym z maksymalną dozwoloną prędkością (np. v max= 70 km, on jedzie lewym pasem 70, prawym się „wloką” 55-60) siedzicie mu w bagażniku, poganiacie go i jednocześnie go stresujecie, a tu nagle jest sytuacja, że kierowca musi gwałtownie zahamować – na przykład wyskoczy mu na drogę pies, lis, sarna, jakiś nieodpowiedzialny pieszy itp… No i co wtedy?? Kierowca przed Tobą gwałtownie hamuje, Ty już nie zdążasz i wjeżdżasz mu w tył. No i skutków żadnych pozytywnych nie będzie, mogą być co najwyżej negatywne i tragiczne – rozwalasz dwa auta, i jednocześnie możesz rozwalić siebie i ludzi jadących w tamtym wozie. Auto można naprawić albo wymienić – zdrowia i życia ludzkiego niestety już nie, a w końcu zdrowie, jak to pisał ponad 400 lat temu Jan Kochanowski, to dar najcenniejszy. I nie zaszkodzisz wtedy tylko sobie, ale również innym ludziom. Chyba żaden z Was nie chciałby być sądzony o zabicie albo okaleczenie niewinnej osoby, i to tylko i wyłącznie przez swoją własną głupotę. A nawet jakby się nic nikomu nie stało, to i tak to Ty będziesz winny spowodowania wypadku, dostaniesz mandat, punkty i z Twojego OC pójdzie kasa na naprawę.
Dla mnie jednym z największych przejawów wariactwa drogowego, obok m.in. wyprzedzania na trzeciego i na zakrętach, jest właśnie takie podjeżdżanie na niebezpieczną odległość, szczególnie przy większych prędkościach.
Nie mówię, że nie łamię przepisów, wręcz przeciwnie. Kiedy jest prosta pusta droga i dobre warunki, rozpędzam się często do 130 km/h. Czasami się spieszę, to prawda, i też się irytuję na takich typów jadących zbyt wolno, których nie da się wyprzedzić. Zdarza się, że wyprzedzam takich na podwójnych ciągłych albo biorę ich z prędkością znacznie wyższą od dozwolonej. Oczywiście to wszystko w granicach zdrowego rozsądku – jak nie jestem pewny na 100%, czy zdążę, nie wyprzedzam na siłę, wolę się jeszcze kawałek powlec za nim, wszystko to tylko dla bezpieczeństwa. Jak to mówią: „lepiej stracić minutę w ciągu życia, niż życie w ciągu minuty”.
Na szczęście posiadam wyobraźnię i zdrowy rozsądek, i nawet mi nigdy przez myśl by nie przeszło, żeby podczepiać się pod jadącego przede mną, już szczególnie przy dużej prędkości. Staram się trzymać zawsze bezpieczną odległość – argumenty podałem wyżej.
Osobiście szanuję tych jadących przepisowo, często blokowanie ruchu to nie ich wina, tylko beznadziejnego oznakowania. Idealny przykład – DK 15 między Gnieznem a Trzemesznem. Przez kilka km – po 1 pas w każdą stronę, zakaz wyprzedzania, podwójna ciągła, ograniczenie do 60, co kawałek wysepki i pasy do lewoskrętów. No i zgodzę się, że jak wjedzie na ten odcinek ciągnik z 2 przyczepami, potrafi skutecznie przyblokować ruch.
Niestety widzę, że jednak większość z Was jest po stronie takich wariatów, pozostawiam to bez komentarza :/
LU – niestety jak praktyka pokazuje, policja czasem też ma problemy z egzekwowaniem przepisów… A co do wybuchania opon – jak to kiedyś ujął Robert Górski z KMN „jak ktoś ma pecha, to i w d… palec złamie”. W końcu gdy jedziesz grzecznie powoli za ciężarówką, to też się coś może zsunąć i spaść na Ciebie. Nigdy nie można mieć 100% pewności, nawet jadąc powoli prostą pustą drogą.
WWL – tutaj to zły przykład podałeś, ja jechałem z maksymalną dozwoloną prędkością, a TIR-y, jak napisał autor filmiku, jadą 50 km/h, a jeżeli to jest ekspresówka, to v max = 110 km/h – rzeczywiście blokują ruch. Chociaż z drugiej strony to nie wiadomo, co się dzieje przed nimi…
Piotr9999 – chyba najlepiej z Was wszystkich wiesz, jak to jest na Hetmańskiej. Ulica jest o standardzie dwupasmówki poza miastem i szczerze mówiąc nic bym nie miał przeciwko, żeby zwiększyć v max np. do 90 km/h, przynajmniej na odcinku od Żegrza do wiaduktu nad Dolną Wildą.
Champion.. powiem Ci tyle – gdybym to ja jechał za Tobą, to byś dostał nie w prawą a w lewą szybę. 😉 Nie obrażaj się i nie złość, ale Twoje zachowanie było bardzo prostackie. Nie Ty jesteś od egzekwowania przepisów! Ja strasznie nie lubię takich lewo pasowców z 60 lub 70 km/h. Zawsze wrzucam długie, podjeżdżam 50 cm od zderzaka (uważając żeby mi nie zachamował ze złośliwości) i trąbię do skutku. Ktoś może powiedzieć że jestem chamem – trudno, ale inaczej się nie da.
Ch@mpion, na Hetmańskiej specjalnie jest max 70km/h, gdyż niejednokrotnie dochodziło tam do wypadków – karamboli (po 3, 4 samochody). Ktoś się zapatrzył, nie zauważył w porę zjazdu na Dolną Wildę, albo że zaczyna się korek do świateł z Rolną i trzeba ostro hamowac…
Co do tych „lewopasowców”, to też tego nie cierpię, tak samo jak podczepiana się pod tyłek innym autom.
pozdr
Nie no w tej sytuacji to bym jednak był za Ch@mpionem.
Jeśli sytuacja wyglądała tak jak myślę czyli:
Ch@mpion sobie jedzie za ciężarówką która jedzie wolniej, dojeżdża do niej, lewy pusty więc zmienia na lewy i spokojnie ją sobie wyprzedza. W tym czasie podjeżdża ten elektryczny koleś i ma ciśnienie. Też nie lubię takich buraków. Nie każdy ma furę którą może cisnąć 200 albo nie ma na to ochoty a wyprzedzić może. Nic by się burakowi nie stało gdyby poczekał te kilka sekund aż samochód przed nim wyprzedzi i zjedzie. Jeśli to tak wyglądało jestem po stronie Ch@mpiona.
Natomiast jeśli jechałeś sobie lewym cały czas równo z ciężarówką to szacun dla tamtego kolesia że nie wywalił Cię z tego samochodu przez zamkniętą szybę 😉
Takie jest moje zdanie w tym temacie.
Ciejkins – na szczęście wiem, czym jeździsz i jak się nazywasz, więc miałbym w takiej sytuacji ułatwione zadanie wzywając policję, w razie gdybyś uszkodził mi samochód albo zaatakował mnie.
A jak myślisz – czy takie podjeżdżanie do auta jadącego z prawidłową prędkością i podpuszczanie go to nie jest prostackie?? Proszę o mądre, racjonalne argumenty.
Ja też (jak pewnie każdy z Was) wielu zjawisk i wielu cech ludzkich nie lubię i są takie rzeczy ogólnie w życiu, które mnie denerwują. Widocznie dla mnie są to inne rzeczy niż dla Was, ale o tym nie chcę dyskutować. W końcu skoro żyję na tym świecie, to muszę dużo rzeczy zaakceptować i przyjąć do wiadomości, nawet jeżeli mi się wyjątkowo nie podobają. Inaczej pewnie już dawno temu założyłbym już sobie sznur na szyję albo strzelił sobie w łeb.
R@D – nie zmieniłem na lewy za ciężarówką, wcześniej jechałem lewym, bo parę innych samochodów (m.in. wspomniana Fabia) jechało za wywrotką. Jechałem nieco szybciej od niej, różnica prędkości była jakieś 5 km/h.
Eustachy – dobrze mówisz, po coś jest to ograniczenie, ale niestety większość kierowców i tak sobie z niego nic nie robi :/
Tak naprawde po co w ogole ten watek Ch@mpion?
Zerwales sie z choinki i nie wiesz ze kultura na drodze to nie jest tylko przestrzeganie przepisow?
Zalisz sie przynajmniej jakby Twoje auto zostalo zmasakrowane a Ty chcesz pokazac Swiatu kto to zrobil.
Nie wiem czym Ty jezdzisz ale jesli Ty ciezarowke wymijasz podobna predkoscia , inni jada za Toba daja Ci do zrozumienia ze maja Cie dosyc, to depnij w pedal gazu albo skrec na najblizszy przystanek i wsiadz w komunikacje miejska.
Niebezpieczne podjeżdżanie pod zderzak auta jadącego zgodnie z przepisami i tym samym powodowanie zagrożenia bezpieczeństwa trudno uznać za przejaw kultury, wręcz przeciwnie.
WWL – jak chcesz zobaczyć, czym jeżdżę, to wejdź na mój profil na PTR. Na co dzień jeżdżę tym pierwszym autem, a od czasu do czasu pozostałymi – to auta rodziców.
to fabryczne rurki czy tjunink jaki?
Chamstwo i buractwo na drogach się szerzy :[
Wracałem dzisiaj na stancję po pracy Hetmańską, od ronda Żegrze w stronę Starołęki (dwupasmówka, po 2 pasy w każdą stronę, nie ma chodników, ograniczenie do 70). Zająłem lewy pas, rozpędziłem się do maksymalnej dozwolonej prędkości, jechałem cały czas 70-75 km/h, prawym pasem jechała ciężarówka-wywrotka z nieznacznie niższą prędkością od mojej tak, że jechałem przez jakiś czas równo z nią. Za mnie na lewy pas wjechał jakiś niecierpliwy kierowca srebrnej Fabii – DW 0588V. Podczepił się pode mnie, ja nacisnąłem lekko na hamulec, żeby sobie nie myślał – w końcu po coś są ograniczenia, czasem na tej ulicy stosuję taką metodę na tych, którym się za bardzo spieszy. W końcu zjechał na prawy pas za ciężarówkę.
Dojeżdżamy do Ronda Starołęka, zatrzymujemy się na światłach… i kierowca – facet ok. trzydziestki, w ciemnych okularach, eleganckiej koszuli, wyglądał całkiem porządnie – wysiadł z samochodu i walnął mi pięścią w prawą szybę, na szczęście nie zbiła się. Wtedy otworzyłem okno, i już mocno wkur…zony wrzasnąłem do niego coś w stylu: „Siedemdziesiąt tutaj jest, znaków pan nie widzi??”, zagroziłem mu jeszcze policją. Koleś nic nie odpowiedział. Pojechaliśmy dalej prosto Hetmańską, on jechał powoli prawym pasem, za tą ciężarówką, ja lewym, wziąłem go i w przypływie złości pokazałem mu środkowym palcem, co o nim myślę. Później zjechałem na prawy przed wywrotkę, ta mnie po jakimś czasie wzięła lewym, chciałem się w końcu dać burakowi wyprzedzić, ale jechał cały czas za mną.
No i ma teraz pamiątkę w postaci zdjęcia (cyknąłem przez lusterko), a potem drugie, lepsze, jak stał za mną na światłach (na skrzyżowaniu z Rolną). W końcu na kolejnych światłach skręciłem w lewo, on pojechał prosto i tak rozeszły się nasze drogi… A jeszcze jak dojeżdżałem do tamtego skrzyżowania lewym pasem (żeby potem mi łatwiej było zjechać na pas do lewoskrętu), to biały Master widoczny na fotce też mi siedział w bagażniku – tam też jest ograniczenie do 70 i oczywiście z taką prędkością jechałem.
http://img31.imageshack.us/img31/7532/dw0588v.jpg
http://img339.imageshack.us/img339/4138/dw0588v2.jpg
A po jaką cholerę jechałeś lewym pasem? Nie mogłeś prawym?
Lewy pas według kodeksu drogowego jest tylko i wyłącznie do wyprzedzania a nie do jazdy z stałą predkoscią obok tira
przepisy, przepisami, zycie zyciem, od egzekwowania przepisow ruchu drogowego jest policja, a nie ty 🙂
jesli chcial jechac szybciej – trza bylo puscic i tyle.
a jezdzenie obok ciezarowki (zwlaszcza wywrotki) grozi tym ze: cos z niej spadnie, urwie sie i walnie w ciebie, czesto tez wybuchaja opony.
jak rowniez ze wjedziesz mu w martwy punkt a rozkojarzony/zmeczony trucker nie zauwazy cie i zgniecie jak robaka 🙂
powiem szczerze, ze tez mnie irytuje blokowanie lewego pasa. ostatnio dziadu matizem na wislostradzie uporczywie sie snul ok 60. a ze byla noc, ze jechalem navara to jak z paru metrow dostal rentgen kabiny to malo do wisly nie wskoczyl ;p
rozluzniajac temat – „szwagier” bedzie zmienial scigacza, jakies pomysly na blaszke do „szlifierki” z indeksem woj. maz? 🙂
Takie blokowanie pasow i jeszcze nagle hamowanie to jest dopiero chamstwo.
Ciesz sie ze koles tylko puknal Ci w szybe dla opamietania a nie wyciagnal Cie z auta przez szybe.
A tu film pokazujacy podobna akcje:
http://www.youtube.com/watch?v=ZXxbKxzcLrY
Za LU!
Moim zdaniem takie blokowanie jest chamstwem!
Skoro facet chciał jechać szybciej puść go! Co się przejmować – jego problem ile ma na liczniku.
Na przyszłość jedź 120 lewym pasem albo trzymaj się prawego.
Pozdro!
Co do indywidualki jakiś czas temu przeszło mi przez głowę W8 FORME 🙂
takie rzeczy mozna zglaszac na 112 że na tym i na tym kilometrze jest taka sytuacja+ powiedziec ze ma sie nagrany filmik.
ciezarowki sa tez obrandowane i mozna takim burasom narobic smrodu u szefa firmy, ze badz co badz zajebiscie dbaja o „dobry” wizerunek jego firmy…
kiedys taka dwupasmówka sie konczy (na filmie tez sie skonczyla) – po takiej sytuacji nie trudno sie zmowic nawet na migi i po wyprzedzeniu tych baranów delikatnie wyhamowac ich do zera i wtedy z nimi zatanczyc.
Co do ciężarówek to ostatnio dwie wywrotki załadowane piachem jechały całą trasą łazienkowską lewym pasem. Tyle że jechałem za nimi i miałem trochę ponad 120 na stoperze.
Nie chciałbym jechać przed nimi i być zmuszonym do nagłego hamowania…
Takim kretynom to od razu bym zabierał dożywotnio prawo jazdy.
Zdecydowanie jestem za kolegami i neguje zachowanie Ch@mpiona…
I na Twoim miejscu cieszyłbym się z tego że gość tylko walnął w szybę, bo sam na jego miejscu takiego wielce prawego obywatela który blokuje ruch potraktowałbym pięściami..
Wyprzedzałem wtedy ciężarówkę, jechała nieznacznie wolniej ode mnie, za nią prawym pasem też jechały samochody. A ten wariat (najłagodniejsze słowo, jakie mogę użyć na takiego kierowcę, a i tak to zdecydowanie za łagodne) z zaburzeniami instynktu samozachowawczego, wjechał za mnie na mój pas, wsiadł mi w bagażnik. Nie zahamowałem znacznie, tylko lekko nacisnąłem na hamulec. Cały czas jechałem z prędkością 70-75 km/h.
Wyobraźcie sobie taką sytuację – jedziecie gdzieś za jakimś autem jadącym z maksymalną dozwoloną prędkością (np. v max= 70 km, on jedzie lewym pasem 70, prawym się „wloką” 55-60) siedzicie mu w bagażniku, poganiacie go i jednocześnie go stresujecie, a tu nagle jest sytuacja, że kierowca musi gwałtownie zahamować – na przykład wyskoczy mu na drogę pies, lis, sarna, jakiś nieodpowiedzialny pieszy itp… No i co wtedy?? Kierowca przed Tobą gwałtownie hamuje, Ty już nie zdążasz i wjeżdżasz mu w tył. No i skutków żadnych pozytywnych nie będzie, mogą być co najwyżej negatywne i tragiczne – rozwalasz dwa auta, i jednocześnie możesz rozwalić siebie i ludzi jadących w tamtym wozie. Auto można naprawić albo wymienić – zdrowia i życia ludzkiego niestety już nie, a w końcu zdrowie, jak to pisał ponad 400 lat temu Jan Kochanowski, to dar najcenniejszy. I nie zaszkodzisz wtedy tylko sobie, ale również innym ludziom. Chyba żaden z Was nie chciałby być sądzony o zabicie albo okaleczenie niewinnej osoby, i to tylko i wyłącznie przez swoją własną głupotę. A nawet jakby się nic nikomu nie stało, to i tak to Ty będziesz winny spowodowania wypadku, dostaniesz mandat, punkty i z Twojego OC pójdzie kasa na naprawę.
Dla mnie jednym z największych przejawów wariactwa drogowego, obok m.in. wyprzedzania na trzeciego i na zakrętach, jest właśnie takie podjeżdżanie na niebezpieczną odległość, szczególnie przy większych prędkościach.
Nie mówię, że nie łamię przepisów, wręcz przeciwnie. Kiedy jest prosta pusta droga i dobre warunki, rozpędzam się często do 130 km/h. Czasami się spieszę, to prawda, i też się irytuję na takich typów jadących zbyt wolno, których nie da się wyprzedzić. Zdarza się, że wyprzedzam takich na podwójnych ciągłych albo biorę ich z prędkością znacznie wyższą od dozwolonej. Oczywiście to wszystko w granicach zdrowego rozsądku – jak nie jestem pewny na 100%, czy zdążę, nie wyprzedzam na siłę, wolę się jeszcze kawałek powlec za nim, wszystko to tylko dla bezpieczeństwa. Jak to mówią: „lepiej stracić minutę w ciągu życia, niż życie w ciągu minuty”.
Na szczęście posiadam wyobraźnię i zdrowy rozsądek, i nawet mi nigdy przez myśl by nie przeszło, żeby podczepiać się pod jadącego przede mną, już szczególnie przy dużej prędkości. Staram się trzymać zawsze bezpieczną odległość – argumenty podałem wyżej.
Osobiście szanuję tych jadących przepisowo, często blokowanie ruchu to nie ich wina, tylko beznadziejnego oznakowania. Idealny przykład – DK 15 między Gnieznem a Trzemesznem. Przez kilka km – po 1 pas w każdą stronę, zakaz wyprzedzania, podwójna ciągła, ograniczenie do 60, co kawałek wysepki i pasy do lewoskrętów. No i zgodzę się, że jak wjedzie na ten odcinek ciągnik z 2 przyczepami, potrafi skutecznie przyblokować ruch.
Niestety widzę, że jednak większość z Was jest po stronie takich wariatów, pozostawiam to bez komentarza :/
LU – niestety jak praktyka pokazuje, policja czasem też ma problemy z egzekwowaniem przepisów… A co do wybuchania opon – jak to kiedyś ujął Robert Górski z KMN „jak ktoś ma pecha, to i w d… palec złamie”. W końcu gdy jedziesz grzecznie powoli za ciężarówką, to też się coś może zsunąć i spaść na Ciebie. Nigdy nie można mieć 100% pewności, nawet jadąc powoli prostą pustą drogą.
WWL – tutaj to zły przykład podałeś, ja jechałem z maksymalną dozwoloną prędkością, a TIR-y, jak napisał autor filmiku, jadą 50 km/h, a jeżeli to jest ekspresówka, to v max = 110 km/h – rzeczywiście blokują ruch. Chociaż z drugiej strony to nie wiadomo, co się dzieje przed nimi…
Piotr9999 – chyba najlepiej z Was wszystkich wiesz, jak to jest na Hetmańskiej. Ulica jest o standardzie dwupasmówki poza miastem i szczerze mówiąc nic bym nie miał przeciwko, żeby zwiększyć v max np. do 90 km/h, przynajmniej na odcinku od Żegrza do wiaduktu nad Dolną Wildą.
Champion.. powiem Ci tyle – gdybym to ja jechał za Tobą, to byś dostał nie w prawą a w lewą szybę. 😉 Nie obrażaj się i nie złość, ale Twoje zachowanie było bardzo prostackie. Nie Ty jesteś od egzekwowania przepisów! Ja strasznie nie lubię takich lewo pasowców z 60 lub 70 km/h. Zawsze wrzucam długie, podjeżdżam 50 cm od zderzaka (uważając żeby mi nie zachamował ze złośliwości) i trąbię do skutku. Ktoś może powiedzieć że jestem chamem – trudno, ale inaczej się nie da.
Ch@mpion, na Hetmańskiej specjalnie jest max 70km/h, gdyż niejednokrotnie dochodziło tam do wypadków – karamboli (po 3, 4 samochody). Ktoś się zapatrzył, nie zauważył w porę zjazdu na Dolną Wildę, albo że zaczyna się korek do świateł z Rolną i trzeba ostro hamowac…
Co do tych „lewopasowców”, to też tego nie cierpię, tak samo jak podczepiana się pod tyłek innym autom.
pozdr
Nie no w tej sytuacji to bym jednak był za Ch@mpionem.
Jeśli sytuacja wyglądała tak jak myślę czyli:
Ch@mpion sobie jedzie za ciężarówką która jedzie wolniej, dojeżdża do niej, lewy pusty więc zmienia na lewy i spokojnie ją sobie wyprzedza. W tym czasie podjeżdża ten elektryczny koleś i ma ciśnienie. Też nie lubię takich buraków. Nie każdy ma furę którą może cisnąć 200 albo nie ma na to ochoty a wyprzedzić może. Nic by się burakowi nie stało gdyby poczekał te kilka sekund aż samochód przed nim wyprzedzi i zjedzie. Jeśli to tak wyglądało jestem po stronie Ch@mpiona.
Natomiast jeśli jechałeś sobie lewym cały czas równo z ciężarówką to szacun dla tamtego kolesia że nie wywalił Cię z tego samochodu przez zamkniętą szybę 😉
Takie jest moje zdanie w tym temacie.
hmm, to ja moze apdejta zrobie?:)
Ciejkins – na szczęście wiem, czym jeździsz i jak się nazywasz, więc miałbym w takiej sytuacji ułatwione zadanie wzywając policję, w razie gdybyś uszkodził mi samochód albo zaatakował mnie.
A jak myślisz – czy takie podjeżdżanie do auta jadącego z prawidłową prędkością i podpuszczanie go to nie jest prostackie?? Proszę o mądre, racjonalne argumenty.
Ja też (jak pewnie każdy z Was) wielu zjawisk i wielu cech ludzkich nie lubię i są takie rzeczy ogólnie w życiu, które mnie denerwują. Widocznie dla mnie są to inne rzeczy niż dla Was, ale o tym nie chcę dyskutować. W końcu skoro żyję na tym świecie, to muszę dużo rzeczy zaakceptować i przyjąć do wiadomości, nawet jeżeli mi się wyjątkowo nie podobają. Inaczej pewnie już dawno temu założyłbym już sobie sznur na szyję albo strzelił sobie w łeb.
R@D – nie zmieniłem na lewy za ciężarówką, wcześniej jechałem lewym, bo parę innych samochodów (m.in. wspomniana Fabia) jechało za wywrotką. Jechałem nieco szybciej od niej, różnica prędkości była jakieś 5 km/h.
Eustachy – dobrze mówisz, po coś jest to ograniczenie, ale niestety większość kierowców i tak sobie z niego nic nie robi :/
ja jestem za ch@ampionem 😉 w koncu poznaniacy musza trzymac razem 😛
Tak naprawde po co w ogole ten watek Ch@mpion?
Zerwales sie z choinki i nie wiesz ze kultura na drodze to nie jest tylko przestrzeganie przepisow?
Zalisz sie przynajmniej jakby Twoje auto zostalo zmasakrowane a Ty chcesz pokazac Swiatu kto to zrobil.
Nie wiem czym Ty jezdzisz ale jesli Ty ciezarowke wymijasz podobna predkoscia , inni jada za Toba daja Ci do zrozumienia ze maja Cie dosyc, to depnij w pedal gazu albo skrec na najblizszy przystanek i wsiadz w komunikacje miejska.
Niebezpieczne podjeżdżanie pod zderzak auta jadącego zgodnie z przepisami i tym samym powodowanie zagrożenia bezpieczeństwa trudno uznać za przejaw kultury, wręcz przeciwnie.
WWL – jak chcesz zobaczyć, czym jeżdżę, to wejdź na mój profil na PTR. Na co dzień jeżdżę tym pierwszym autem, a od czasu do czasu pozostałymi – to auta rodziców.