D1 SEL – finito ;)

d1_sel_rozbity.jpg
tradycyjnie – w ramach ciekawostki 😉

namiary na fotkę znalazłem w komentarzach od LOPEZA

30 komentarzy

  1. Przecie ja dla żartu to mówiłem, zobacz na przód auta. Widzisz go ? I słusznie, że nie, bo go nie ma. Moim zdaniem to jedynie na częśći mogłoby pójść.

  2. Agent – nie załamuj mnie,
    po pierwsze daruj sobie znicze bo nie wiesz, czy kierowca żyje czy nie. Nie z takich wraków ludzie wychodzili bez szwanku. Po drugie dowiedz się najpierw co oznacza symbol SEL zanim zaczniesz pisać głupoty.

  3. Zdenerwowało mnie tylko to, że „uśmierciliście” kierowcę, nie wiedząc tak naprawdę co się stało.

    select..niby tak..ale tutaj dominują raczej tematy motoryzacyjne, tak mi się wydaje 😛

  4. spoko. Ale, znając rozmiar zniszczeń daję mu małe szanse. Z drugiej strony nie widac zeby było autko rozcinane… więc może wszystko oka z kierowcą, moze go nie było w środku w czasie dzwonu (katapulta czy jak?)

  5. Faktycznie mogłoby po prostu oznaczać SEL. Mercedes gdzies tak do połowy lat 90-tych stosował takie oznaczenia w swojej S-klasie. SE oznaczało zwykłą S-klasę, SEL-wersję przedłużoną. Dzisiaj te oznaczenia zmieniły się w „S” (S600) i „S…L” (S600L).
    Ale czy ten ze zdjęcia to własnie taka przedłużona wersja to już głowy nie dam…

  6. kto w ogóle powiedział że tam musiał być kierowca w środku? przecież równie dobrze fura mogła sobie stać sparkowana i wjebał się w nią jakiś tir..
    pozatym, czy ktoś z was rozkminił coś wiecej ponad tą fotke. wszystko jest na allegro:
    http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=82224035 – nazwa fury? Mercedes W126 420 SEL
    http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/82/8222/822240/82224035 – ja tu akurat widze przód..
    so wtf?
    dlatego też, Agent, zapal sobie te ['][*] na kwadracie jak ci prąd odetną, anie

  7. No i wszystko jasne! Po prostu to zdjęcie jest zrobione pod takim kątem, że wydaje się, że auto nie ma przodu, a miejsce kierowcy jest doszczętnie zmiażdżone. Nie ma co dramatyzować: kierowca pewnie wyszedł bez szwanku. Sądząc po zniszczeniach po prawej stronie, najpierw coś w niego wjechało, a potem pchnięty uderzył w coś lewym przodem. Tak mi się wydaje…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *